Publikujemy tekstowy zapis konferencji prasowej poprzedzającej dwa najbliższe domowe spotkania Arki. Na pytania odpowiedzieli Dariusz Banasik i Jędrzej Grobelny. Zgromadzeni skupili swoją uwagę na środzie. Gdynianie stoczą wtedy zaległą rywalizację 31. kolejki przeciwko zabrzanom. Oto wypowiedzi z dzisiejszego briefingu!

Dariusz Banasik: Chciałbym zaprosić wszystkich kibiców do gorącego dopingu, bo będziemy go naprawdę bardzo potrzebować. Cieszę się, że te dwa najbliższe mecze gramy u siebie. Fakt ten motywuje nas jeszcze bardziej. Staram się cały czas przekazywać zawodnikom, że wszystko zależy od nas samych. Kalendarz nie jest łatwy, ale może i dobrze, że to zdobywca Pucharu Polski, Górnik Zabrze, przyjeżdża. Po meczu z takim rywalem poznaje się zespół. Przed wyjazdem do Poznania w zasadzie nikt nie wierzył, że możemy powalczyć z Lechem. Drużyna pokazała charakter i takie przysłowiowe serducho. To czego oczekiwaliśmy. Sądzę, iż teraz nie trzeba będzie nikogo motywować, żeby zagrać jeszcze lepsze spotkanie i zrobić wszystko, aby ten mecz wygrać.
- Każdy z trzech zbliżających się meczów będzie trudny. Jeżeli jeden z nich dawałby nam utrzymanie w ekstraklasie, powiedziałbym, że najcięższa przeprawa czeka nas w środę. W przypadku zapunktowania w starciu z Górnikiem następne spotkanie będzie jeszcze trudniejsze. A jeśli okaże się, że jedziemy do Częstochowy grać o wszystko, to wtedy ta rywalizacja przywdzieje miano najcięższej potyczki. Nie ma co kalkulować. Na razie staramy się nie wybiegać do Termaliki i Rakowa, ponieważ chcemy skupić się na Górniku. Nastawiamy się przede wszystkim na ten mecz środowy - zaznaczył.
- Nie dopuszczam do siebie myśli, że Arka spadnie. Gdyby było inaczej, nie pojawiłbym się dziś w tym miejscu. Wszyscy wiedzą, że podjąłem się bardzo trudnego zadania. Robię co w mojej mocy, staram się pracować jak najlepiej, zaszczepić w tych chłopakach wiarę do końca. (...) Jesteśmy w stanie zremisować z Lechem, zespołem będącym na fali i dysponującym najbardziej okazałą jakością w kraju, a w pewnych fragmentach nawet pokusić się o zwycięstwo nad nim. (...) Mecz w Poznaniu potwierdził, że ta drużyna się nie poddaje. Nawet gdy jest na straconej pozycji, to pokazuje charakter, grając do końca. Patrząc na wyjazdowe spotkania, przegrałem do tej pory jedno, w Gliwicach. Z kolei z Krakowa i Poznania wynieśliśmy punkty, więc uważam, że statystycznie zrobiliśmy już dużo z tymi wyjazdami. Jakby było więcej czasu, można by było popracować, więcej tych oczek przywieźć z delegacji, ale teraz nie ma co o tym myśleć. Zawodnicy dali ostatnio radę i pokazali, że w meczach wyjazdowych potrafią punktować.
- W drużynie Górnika niektórzy gracze mogą odczuwać przemęczenie sezonem. W trwających rozgrywkach rozegrali od nas o parę meczów więcej. Ten zespół może w tej chwili odczuwać fizycznie końcówkę kampanii. My dzień dłużej odpoczywaliśmy - graliśmy w piątek, Górnik zaś w sobotę. Ów fakt może też mieć jakieś znaczenie - zauważył opiekun żółto-niebieskich.
- Górnik ma na wielu pozycjach dobrych piłkarzy. Jest dobrze zorganizowany, groźny w fazach przejściowych. Umiejętnie broni i atakuje. Nieprzypadkowo znajduje się w tabeli. Wygrał Puchar Polski za sprawą prawidłowego zbilansowania. Widać fajną pracę trenera, aczkolwiek Górnik posiada również słabsze punkty, o których nie zamierzam teraz mówić. Musimy być na pewno bardzo skoncentrowani. Pamiętamy przecież mecz z Jagiellonią, gdziem mimo naszej odpowiedniej dyspozycji polegliśmy. Chwila dekoncentracji z takim rywalem jak Górnik może nas kosztować utratą gola. To jedno z ostatnich spotkań przed własną publicznością. Nie wyobrażam sobie, żebyśmy nie wycisnęli z siebie 120% na murawie. Koncentracja, waleczność i nieustępliwość przez cały mecz. Kluczem jest to, aby w decydującym momencie strzelić tę bramkę lub też wybronić niebezpieczne uderzenie, jak nasz bramkarz przed kilkoma dniami na Lechu. W linii obrony panować musi zorganizowanie. I gdy nadarzy się okazja na trafienie, należy ją z premedytacją wykorzystać.
- Jesteśmy obecnie zespołem, którego trudno rozczytać. Rozmawiam z trenerami i nikt z nich nie wie, jak zagramy - czy czwórką, trójką, a może piątką. I bardzo dobrze, bo to tylko pokazuje nasz wachlarz możliwości. Ci zawodnicy umieją grać w różnych systemach. Poprzednie mecze mi się nie podobały w kontekście fazy bronienia, dlatego w miniony piątek zdecydowałem się na zmianę ustawienia. Owa faza w Poznaniu prezentowała się całkiem przyzwoicie.
- To już finisz rozgrywek, sporo wiemy na temat Górnika. Zresztą w dzisiejszych czasach każdego zawodnika można prześwietlić na czynniki pierwsze. Jestem praktykiem i zdaję sobie sprawę, że boisko wszystko weryfikuje. Liczymy na to, że będziemy w lepszej dyspozycji fizycznej niż Górnik. Między innymi w tym aspekcie upatrujemy swojej szansy.
- Dawid Abramowicz? Już wcześniej planowałem go wprowadzić, ale z drugiej strony nie chciałem, żeby jego powrót był odebrany tak, że z uwagi na naszą współpracę w Radomiaku dostaje nagle coś za darmo. Drużyna grała słabo w defensywie. Potrzebowałem zarówno nowego bodźca, jak i wojowników, którzy rozruszają kolegów. Z tego miejsca odczuwam zadowolenie z postawy Dominicka Zatora. Odkąd pełnię w Arce rolę szkoleniowca, Dominick regularnie występuje. Ma posłuch w szatni, potrafi coś powiedzieć i zmotywować resztę do działania. Podobnie sytuacja wygląda u Michała Rzuchowskiego. To są zawodnicy, którzy w trudnych chwilach pomagają mentalnie. Ogólnie twierdzę, iż Michał w meczu z Lechem poradził sobie. Rozegrał udane zawody, nie popełniając w ich trakcie błędów. Takich graczy nie możemy skreślać. Oni mogą nam przyjść z pomocą w najcięższych momentach. Według mojej oceny po "Abramie" i Michale nie widać, jakoby od dawna nie obejrzeli pola - ocenił Dariusz Banasik.
- Noga Oskara Kubiaka, która ucierpiała w spotkaniu z Piastem, nie jest w stu procentach zaleczona. Uraz nie spotyka się jednak z na tyle pokaźną warstwą powagi, by Oskar miał nie wystąpić w meczu. Ważne jest to, co czuje sam zawodnik. Są kartki, kontuzje - obraz końcówki sezonu. Rozmawiamy z piłkarzami. W świecie idealnym wszystkich byśmy mieli do dyspozycji. Wiemy, że nie zagra nasz kapitan Dawid Gojny. Nazarij Rusyn, który dał dobrą zmianę, przydałby się bardzo na ten mecz, ale i on nie wystąpi. Kontuzja Luisa Perey nie wygląda na groźną. Otrzymałem informację od sztabu medycznego, że Luis może być gotowy do gry. Prawdopodobnie będzie, chociaż w dalszym ciągu odczuwa jakieś boleści. Ostateczna decyzja zapadnie tuż przed spotkaniem.
- W środę chcę zobaczyć zespół walczący, z charakterem, nie poddający się. Z wynikiem czasem bywa tak, że można być dużo lepszym, a mimo to nie przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść. Musimy walczyć, zostawić zdrowie na placu gry. Rozegrać dobry mecz. (...) W tej chwili mamy przygotowane dwa warianty. Na pewno zagramy inaczej niż z Lechem Poznań. Musimy zagrać lepiej w defensywie i dużo ofensywniej - podkreślił 52-latek.
Jędrzej Grobelny: Oczywiście wiemy, o co będziemy grali w tych trzech następnych meczach. Żaden paraliż nie wchodzi w grę. Myślę, że otrzymamy takiego power'a do tego, by zdobyć oczekiwaną liczbę punktów i postarać się utrzymać w ekstraklasie.
- Mecze, w których ma się dużo do roboty, są łatwiejsze ku zachowaniu koncentracji. Z kolei w meczach, gdzie takowych działań przychodzi mniej, istnieje większe prawdopodobieństwo na przytrafienie się dekoncentracji. Zdecydowanie wolę być nieustannie "pod prądem". Dążymy do tego, aby ograniczyć ryzyko rozgrywania pod naszą bramką. Chcemy jak najprędzej przenieść grę pod pole karne przeciwnika.
- Damian Węglarz jeździ z nami, zasiadając na ławce rezerwowych. On w kolejce do wyjściowego składu stoi zaraz za mną. Warto wspomnieć także o Kacprze Krzepiszu, który poprawia rywalizację w zespole. Ta rywalizacja dobrze wygląda. Jeśli chodzi o Andreia Vlada, to powiem, że mogę podpatrzeć pewne elementy z jego warsztatu bramkarskiego.
- Na razie nie są przeprowadzane żadne rozmowy z klubem dotyczące przedłużenia umowy. Teraz wiadomo, że w takim okresie nie jest jasne na jakim etapie będzie Arka za 2 tygodnie. Czekamy i zobaczymy, co się wydarzy - powiedział golkiper Arkowców.
Początek środowej bitwy zaplanowano na godzinę 18:00. Do zobaczenia na stadionie!