W początkowych minutach konferencji Wojciech Pertkiewicz, prezes Arki, mówił na temat sponsoringu. W ostatnim czasie kilka marek, w tym m.in. Stena Line i Mackiewicz, przedłużyło swe umowy z nadmorskim klubem. Prowadzone są przy tym rozmowy z innymi spółkami, z którymi Arka może wkrótce nawiązać sojusz. 50-latek powitał oficjalnie Sponsora Głównego - Port Gdynia. Obok miasta Gdyni i Energi będzie to trzeci największy sponsor klubu. Logo firmy znajdzie się na lewym rękawku koszulek meczowych.

Niedługo potem Pan Wojciech przeszedł do sprawy stricte sportowej. Niewykluczone, że jeszcze w trakcie trwającego okienka transferowego Arka zdecyduje się na zesłanie kilku swoich graczy na wypożyczenia. Na koniec swojego wystąpienia odpowiedział na kilka pytań poruszających kwestie finansowe i partnerskie. Wspomniał o restauracji mieszczącej się na na terenie Stadionu Miejskiego. Ta ma zostać niebawem otwarta. Całość wypowiedzi dostępna na youtube'owym kanale Arki Gdynia. 

W drugiej części briefingu uczestniczyli napastnik Arki, Vladislavs Gutkovskis, oraz szkoleniowiec, Marek Jarolim. Rzecznik prasowy, Tomasz Rybiński, zapodał pewną ciekawostkę odnośnie opaski kapitańskiej w Arce. "Gutek" został bowiem siódmym w historii klubu obcokrajowcem, który dostąpił zaszczytu bycia kapitanem, a jednocześnie drugim - po Pavelsie Steinborsie - Łotyszem w tej roli. Z kolei klubowy dokumentalista, Maciej Witczak, wyliczył, że w minionym sezonie Vladislavs był setnym zawodnikiem z zagranicy, który wystąpił w Żółto-Niebieskich barwach. 

Najpierw głos zabrał Marek Jarolim. 42-latek to z kolei trzeci w historii Arki trener z Czech. We wcześniejszych latach Arkę prowadzili Frantisek Straka i Petr Nemec. 

MJ: "Nowy trener w nowym klubie ma zawsze trochę więcej możliwości i kiedy zacząłem układanie drużyny podjąłem decyzję w wyborze kapitana. Podczas spotkań ze sztabem dyskutowaliśmy na ten temat. Rozmawiałem o tym także z drużyną. Doceniam doświadczenie "Gutka" na polskich boiskach i jego osobowość, którą pokazał w ostatnim spotkaniu. Teraz ciąży na nim dodatkowa odpowiedzialność. Wierzę, że Vladislavs będzie takim kapitanem, jakiego widzę na co dzień. Sam "Gutek" jest zresztą kapitanem w reprezentacji Łotwy i to też pokazuje, jak ważną osobistością jest

- Sam Vladislavs odgrywa kluczową rolę w pressingu. Potrzebujemy go w takich zadaniach. W ataku mianuje się również jako łącznik, który przekazuje wsparcie tak, aby tworzyć przestrzeń dla innych graczy. W trzeciej tercji potrzeba dobrych dośrodkowań w pole karne, by mógł wykorzystać swoje umiejętności i potencjał. Obecnie piłka jest bardziej kompleksowa, a "Gutek" wie, kiedy należy stosować pressing i jak pozycjonować się, grając tyłem do bramki. Mam nadzieję zrobić z niego jeszcze lepszego zawodnika w tym sezoniewyznał otwarcie.

Czech wymienił pełny skład rady drużyny: "Mamy "Gutka" jako kapitana, potem Serafina Szotę i Marco Komendę. Jest też Dawid Gojny, Dawid Kocyła, Michał Rzuchowski - pozytywna postać dbająca o młodych graczy - a także Bartłomiej Pawłowski, zawodnik z silną osobowością

- W Opolu odnieśliśmy cenne zwycięstwo na wyjeździe. Ów triumf dodał nam pewności, ale również zdajemy sobie sprawę, że w piłce nożnej jesteś tak dobry, jak twój kolejny mecz. W ostatnim spotkaniu pokazaliśmy dobrą organizację, silnego ducha zespołu i determinację. Dysponowaliśmy odpowiednią energią.  W pierwszej połowie czuliśmy się bardzo komfortowo - kontrolowaliśmy przebieg. Oczywiście, mamy też przestrzeń do poprawy. Czasami tak jest, że kiedy nie zdobędzie się drugiego gola, mecz wygląda w końcówce nerwowo. Warto natomiast podkreślić naszą dużą jakość w obronie. Przez 90 minut chcieliśmy utrzymać taką intensywność i to również jest dla nas istotne, aby w kolejnym spotkaniu tę intensywność stale utrzymywać.

Szkoleniowiec zaprzeczył, jakoby Dawid Gojny miał poczuć się urażony z powodu utraty opaski: "Rozmawiałem z Dawidem i namawiałem go do wspierania "Gutka". "Goju" znajduje się w radzie drużyny i jest bardzo ważną postacią w tym zespole. Dawid zdecydował, że aktualnie chce bardziej poświęcić się swojemu rozwojowi, mieć czas dla siebie. Zgłosił gotowość do pomocy w każdej chwili, więc z tego tytułu nie ma żadnego problemu.

Chwilę później opiekun Arki został zapytany o potencjalny ból głowy w kontekście doboru pomocnika, mając do dyspozycji Dominika Kuna, Szymona Lewkota i Macieja Ambrosiewicza: "W miniony piątek "Kunik" rozegrał bardzo udane zawody, zdobył bramkę i potwierdził swoją wartość. Miał sporo dobrych działań, pomyślnie współpracował z "Gutkiem", dzięki czemu trafiliśmy do siatki. Maciej Ambrosiewicz jest zawodnikiem, który może wnieść wiele dobrego do naszej ekipyRzeczywiście, na tej pozycji zrodziła się rywalizacja, która może wspomóc graczy w ich rozwoju. Piłkarze muszą pokazywać jakość każdego dnia, aby walczyć o miejsce w podstawowej jedenastce. Środek pola to serce i dusza zespołu, która daje balans zarówno w ataku, jak i obronie. Dzięki licznej grupie graczy mamy więcej opcji. Któryś z wymienionego tria może zagrać wyżej. Cieszę się, że ta druga linia jest tak silnie obsadzona. 

- W ostatnim meczu postawiłem na Kubę Soleckiego. Patrząc na letnie mecze kontrolne, Kuba wyglądał najlepiej ze wszystkich. Doceniam również innych młodych zawodników, czyli m.in. Jakuba Kowalskiego, Piotra Kreffta czy Wojciecha Zacharewicza. Wiemy, że w tym wieku ciężko utrzymać stabilizację formy w perspektywie dłuższego okresu. Czasami będzie to decydowało o tym, jak dany młody zawodnik wygląda, ale także będziemy brali pod uwagę rywala i styl gry drużyny przeciwnej. Na dzisiaj Kuba jest tym wyborem. Wierzymy, że każdy z tych chłopców z dnia na dzień może być coraz lepszy

- Z pewnością musimy poprawić działania na pozycji skrzydłowego. Ważne jest, aby ci skrzydłowi podejmowali pojedynki, dostarczali tę piłkę w pole karne. To obszar, nad którym będziemy się pochylać. 

- Jeśli chodzi pierwszy mecz, to wybór zestawienia był dosyć łatwy. Mieliśmy czas, aby dokonać właściwych decyzji. Obserwowałem piłkarzy podczas mitrocyklów treningowych. W sobotę okaże się, jakim garniturem wyjdziemy. Chcemy wygrać każde spotkanie, a te mecze domowe mają dodatkowy smak. Zawodnicy, występując przed własną publicznością, czują taki głód, jak i chęć odnoszenia zwycięstw

Marek Jarolim przyznał, że przy pierwszej styczności z Maciejem Ambrosiewiczem był gotowy na rozmowę w języku angielskim, lecz "Ambro" pozytywnie go zaskoczył, rozumiejąc czeskie dialogi. Dekadę temu Maciej przebywał w MFK Karvina, a więc w klubie, w którym jeszcze do niedawna stacjonował szkoleniowiec Żółto-Niebieskich: "To fajna sytuacja i historia" - powiedział puentując swą myśl

- Stal to dobra drużyna, która dysponuje jakością z piłką. Przeciwnik ten może być groźny, jeśli zostawi się mu trochę przestrzeni. Szanujemy rywala, ale przede wszystkim skupiamy się na sobie i naszym własnym występie. Zagramy u siebie i damy z siebie wszystko dla naszych kibiców, żeby stworzyć wspaniałą atmosferę na stadionie. Musimy być konstruktywni i cierpliwi, posiadając futbolówkę. Chcemy być proaktywni, jakościowi oraz skuteczni w pressingu. Nie obawiam się o koncentrację. Musimy po prostu potwierdzić nasz pozytywny wynik z Opola. Nie mogę się już doczekać soboty". 

Vladislavs Gutkovskis odniósł się do otrzymanej nominacji: "(...) Doceniam to, że wybrano mnie do tej roli. Odbyłem indywidualną rozmowę z trenerem. Marek Jarolim wspominał, że jestem doświadczonym zawodnikiem i chyba przyszła pora, żebym udźwignął ten kapitański ciężar. Będę robił wszystko, by wyglądało to tak, jak trzeba. Z samym Dawidem Gojnym wciąż oczywiście utrzymuję poprawne stosunki - stwierdził kapitan.

Napastnik, uważany za twardego gracza o nienagannej posturze, potrafiącego grać głową, przyznał, że owe cechy mogą odegrać znaczącą rolę w I lidze: "Samą jakością nie wygra się spotkania. W drużynie potrzebni są też wojownicy, którzy w odpowiednim momencie uratują losy meczu za sprawą swojej waleczności. Przywołam przykład z piątkowej rywalizacji, kiedy w końcówce jechaliśmy właśnie na charakterze. Cały zespół mocno pracował w defensywie. Myślę, że to zaangażowanie pomogło nam sięgnąć po komplet punktów

- Nie jestem typem zawodnika, który weźmie piłkę, kiwnie trzech czy czterech rywali i samemu zdoła strzelić gola. Czasem mogę nie zdobywać tych bramek, ale wiem, że zawsze zostawię przysłowiowe serducho na boisku. Wiadomo, że trafień chce się mieć jak najwięcej. Te bramki i tak wkrótce przyjdązadeklarował Łotysz.

- Gdy pressujemy, cała drużyna ma to robić, a nie tak, że ktoś spoczywa na laurach. (...) Muszę czekać w polu karnym na dogranie, które może przynieść bramkę” - mówił "Gutek".

W ramach przypomnienia, w sobotę spotykamy się na trybunach na pół godziny przed startem meczu, zatem o 15:00. Do zobaczenia, Arkowcy! Cześć i Chwała Bohaterom!