Czas ucieka nieubłaganie, mija kolejka za kolejką, a Arka zamiast piąć się w górę tabeli, z meczu na mecz zalicza regres. Po 8 rozegranych meczach gdynianie mają na koncie 11 punktów, które lokują ich na 8. pozycji. Nic więc dziwnego, że atmosfera gęstnieje, a stanowiska kibiców stają się coraz chłodniejsze. Nim jednak rozejdziemy się na niespełna trzytygodniową przerwę reprezentacyjną, stoczymy jeszcze ligowy pojedynek z Pogonią Siedlce. Tak, znów na wyjeździe. Nie pozostało nam nic innego, jak trzymać kciuki za pozytywny scenariusz i przy okazji zaprosić Was na zapowiedź tego niedzielnego starcia. 

 

Nastroje po minionym weekendzie mogłyby być zdecydowanie lepsze. Piłkarze Arki w ramach spotkania 8. kolejki pojechali do Poznania, gdzie na miejscu zebrali tęgie manto od tamtejszej Warty. Wynik 3:0 mówi sam za siebie. O fatalnej dyspozycji graczy Marka Jarolima świadczyła również boiskowa postawa. Można było odnieść wrażenie, że Arkowcy nie dojechali na ten mecz, będąc myślami gdzieś w obłokach. Rzadko kiedy zagrażali rywalowi pod bramką, oddawali piłki i kompletnie nie przypominali drużyny z początku sezonu. Tej, która pokazała się z dobrej strony w Opolu, wygrywając 1:0, a następnie rozgromiła u siebie Stal Rzeszów 4:0. W tamtych spotkaniach widać było chęć do walki i godnego reprezentowania żółto-niebieskich barw. I wtedy - nieco ponad tydzień po gdyńskiej masakrze Vladislavsem Gutkovskisem - przydarzyła się pierwsza wpadka. Arkowcy zasłużenie polegli w Skierniewicach. W następnej rywalizacji Arka stanęła już na wysokości zadania, ogrywając do zera Puszczę Niepołomice. Po zwycięstwie nad "Żubrami" wydawało się, że owa klęska z Unią była jedynie wypadkiem przy pracy. Seria czterech kolejnych spotkań bez wygranej szybko obaliła tę hipotezę. Zaczęło się od wyjazdowej przegranej 0:2 z Miedzią Legnica. Po niej przyszły dwa domowe remisy z Polonią Bytom i ŁKS-em Łódź (jednakowo 1:1). No i w końcu katastrofa w Poznaniu. Mieliśmy małe déjà vu względem porażki ze skierniewicką Unią, a także wojaży z poprzedniej kampanii. Chyba nikomu nie musimy przypominać, jak źle szło wtedy Arce na wyjazdach. Zwycięstwo nad Odrą, zdawało się, oddzielić tę zgubną przeszłość grubą linią - okazuje się, że nie na stałe. Demony powróciły. Wiadomo, była jeszcze przekonująca wygrana z Resovią, choć to w rozgrywkach pucharowych. Gdynianie otrzymują więc szansę na ligową rehabilitację. W niedzielę nadejdzie kolejna okazja na to, żeby nareszcie wrócić na właściwy tor. 

Najbliższy przeciwnik Arki, Pogoń Siedlce, miewa się całkiem przyzwoicie. Drużyna z województwa mazowieckiego na zapleczu Ekstraklasy występuje nieprzerwanie od sezonu 2024/2025. W premierowej kampanii siedlczanie utrzymali się rzutem na taśmę, podobnie jak w minionej, gdzie na koniec zajęli 15. lokatę. Pogoń przebywa aktualnie na 12. miejscu z dorobkiem 9 oczek, jednakże warto zaznaczyć, iż zawodnicy Adama Noconia mają do rozegrania zaległe spotkanie. Chodzi o to z 6 września przeciwko Puszczy Niepołomice. 

Dlaczego Pogoń ma się dobrze? Ano dlatego, że ex aequo z Miedzią Legnica i Chrobrym Głogów dysponuje najlepszą defensywą w lidze - w sumie 3 czyste konta Jakuba Lemanowicza. Poza tym potencjalna wygrana z Puszczą może pokierować ją w stronę górnej części tabeli. Biało-niebiescy w trwających zmaganiach ligowych najpierw podzielili się punktami z ŁKS-em Łódź 1:1, a potem na własnym obiekcie ponieśli porażkę z Termaliką (1:2). W następnej rywalizacji grali z Polonią Bytom, remisując z nią 2:2. Tydzień później zapisali pierwszy triumf. Ten miał miejsce w starciu z Polonią Warszawa (1:0). W drugiej połowie sierpnia Pogoń stoczyła dwa pojedynki. Choć poległa w Gdańsku, należy dodać, że kończyła ten mecz w osłabieniu - dwie żółte kartki wyłapał tamtego dnia Krystian Mis. Pełna pula została natomiast zachowana w Siedlcach, gdy gospodarze pokonali u siebie Stal Mielec 2:0. Przed trzema dobami odbył się mecz pomiędzy Chrobrym a Pogonią. Widzowie nie obejrzeli bramek i musieli zadowolić się wynikiem bezbramkowym. Trener Nocoń praktykuje ustawienie 4-2-3-1, a więc takie samo, jakim posługuje się trener Arki. Opiekun siedlczan pracuje w Pogoni od października 2024 roku - drużynę poprowadził dotąd w 67 meczach. 55-latek w przeszłości rywalizował już z Arką. Niezbyt dobrze wspomina pojedynki z żółto-niebieskimi. O ile raz udało mu się pokonać Arkę, tak w późniejszym okresie parokrotnie z nią przegrał. Zdarzały się również remisy. 

Najskuteczniejszymi zawodnikami Pogoni są pomocnik Szymon Kobusiński i były napastnik Arki Maciej Rosołek. Obydwaj dwukrotnie wpisali się na listę strzelców. Po jednym golu zdobyli z kolei występujący na pozycji ofensywnego pomocnika Damian Szuprytowski (kapitan zespołu), skrzydłowy Nikodem Zielonka oraz stoper Przemysław Szur. Dwoma asystami poszczyci się natomiast lewy obrońca Krystian Mis. W drużynie Arki Gdynia miano najlepszego strzelca nieustannie dzierży Vladislavs Gutkovskis. Łotysz zdobył do tej pory cztery gole i zanotował asystę. Za nim w klasyfikacji plasują się Filip Waluś (2 bramki, 1 asysta) oraz Michał Milewski (2 bramki). Największą liczbą asyst może pochwalić się Dawid Gojny (2). 

Wysoce prawdopodobne, że do kadry Arki wróci Serafin Szota. 27-letni obrońca nie wystąpił w Poznaniu z powodu problemów zdrowotnych. Kto wie, czy obsadzenie środka defensywy nie spędza snu z powiek trenerowi Jarolimowi. Do dyspozycji ma jeszcze chociażby Marco Komendę i Javiego Domingueza. W wyjściowej jedenastce zagra zapewne Filip Waluś, który regularnie wybiega na boisko. Czeski szkoleniowiec gdynian zdecydowanie częściej stawia na 21-latka niż na doświadczonego Bartłomieja Pawłowskiego. "Bartek" pełni rolę zmiennika. W bieżącej kampanii jedynie w dwóch meczach zaczął w podstawie - w Rzeszowie i przed kilkoma dniami w stolicy Wielkopolski. Na Podkarpaciu znacząco przyczynił się do pewnej wygranej Arki, ale w Poznaniu wraz z kolegami wypadł po prostu blado. Z tego powodu trener zdjął go z boiska tuż po pierwszej odsłonie. Ostateczne decyzje kadrowe zapadną wkrótce.

Historia meczów z Pogonią Siedlce sięga sezonu 2014/2015. W pierwszym starciu Arka pokonała w Gdyni Pogoń 1:0 po trafieniu Bartosza Ławy. Liczba meczów pomiędzy tymi zespołami obejmuje łącznie sześć ligowych potyczek - trzy razy górą byli Arkowcy, a w pozostałych pojedynkach nie wyłoniono zwycięzcy. Ostatnie spotkanie z Pogonią zakończyło się remisem 1:1. Wynik otworzył wówczas Szymon Sobczak. Bilans jest korzystny, choć należy zwrócić uwagę na to, że Arka jeszcze nigdy nie zdobyła Siedlec. A może by tak pierwszy raz?

Niedzielne starcie rozpocznie się o godz. 14:30. Piłkarze Arki raczej zdają sobie sprawę, że to najwyższa pora na pobudkę. W tym sezonie potrafili już wygrać w imponującym stylu, grając z przekonaniem o własnych możliwościach. Jesteśmy z nimi na dobre i na złe, więc i teraz będą mogli liczyć na nasze wsparcie. Tylko zwycięstwo! "Co mecz krew na butach, o awans macie grać!..."